Home
Zajęcia akademickie klasy 1P-b
1

Zajęcia akademickie klasy 1P-b

Sprawozdanie z wyjazdu akademickiego 1_Pb

 

W dniach od 24 do 26 października br. klasa 1_Pb wybrała się z Panem Profesorem Krzysztofem Kubackim oraz Panią Profesor Agatą Witkowską do Międzyzdrojów. Wieczorem dojechaliśmy do celu i po ciemku, z latarkami dotarliśmy do ośrodka, gdzie poszliśmy spać.

Rano o 9.00 wszyscy zebraliśmy się w pokoju konferencyjnym, by omówić wstępnie zadania oraz podzielić się na 2 grupy i 6 podgrup. Po krótkiej przerwie wyszliśmy w teren  zdobywać praktyczną wiedzę.

Pierwsza grupa skierowała się najpierw do stacji monitoringu środowiska przyrodniczego UAM w Białej Górze, a następnie na plażę, by obliczać temperaturę, prędkość wiatru, wilgotność względną, natężenie dźwięku przy klifie oraz przy linii brzegowej oraz odczyn kwasowości wody (czyli w skrócie wykonywaliśmy badania w zakresie meteorologii    i geochemii) Robiliśmy także monitoring hałasu oraz charakteryzowaliśmy geomorfologie badanych odcinków brzegu klifowego. W tym czasie zadaniem drugiej grupy było zbadanie lasów Białej Góry pod względem naświetlania, zalesienia, ilości drzew oraz kręgowców               i bezkręgowców lub śladów, które zostawiły. Po wykonaniu pierwszej części, która nie odbyła się bez przygód, takich jak zgubienie 3 uczennic (na szczęście szybko się odnalazły), czy zabranie jednej przez karetkę (na szczęście nic się nie stało i tego samego dnia została odebrana przez dziadków), nadeszła pora na lunch. Później (prawie) pełni sił wymieniliśmy się zadaniami i tak upłynęły następne 2 godziny.

Po zakończeniu badań, około godziny 14.30 mieliśmy czas wolny, podczas którego zjedliśmy obiad, odpoczywaliśmy i graliśmy w gry  integracyjne.

Około 20.00 zebraliśmy się ponownie w pokoju konferencyjnym, by omówić miniony dzień oraz uściślić szczegóły dotyczące zakończenia zadań.

Następnego dnia obudziliśmy się bardzo wcześnie, gdy jeszcze było ciemno,  spakowaliśmy się i po śniadaniu wyszliśmy z instytutu około 6.30. Po drodze zostaliśmy przestraszeni przez tajemniczego faceta z piłą łańcuchową J oraz ponownie prawie zgubiliśmy ucznia. Później odjechaliśmy w stronę Poznania.

 

Kinga Tonder